– nie – to nawet 90% sukcesu!!!!

Wiem co mówię – przerobiłam już kilku lub kilkunastu pediatrów i dopiero po jakimś czasie trafiłam na taką Panią Doktor, którą znam i której ufam oraz która zna moje dzieci, ma do nich fantastyczne podejście i przede wszystkim jej sposoby leczenia są skuteczne.

Dlaczego dzisiaj taki mało farmaceutyczny post? Dzisiaj piszę jako mama:)

Po pierwsze dlatego, że po raz kolejny przyszło mi się zmierzyć (a mojemu dziecku odczuć na własnej skórze) niekompetencję, niefachowość i kompletnie lekceważący stosunek lekarza do pacjenta-dziecka (czyli Kuby)…..niestety byliśmy poza miejscem zamieszkania i miejscem przyjmowania naszej Pani Doktor:(

Po drugie dlatego, że jakiś czas temu przeczytałam fantastyczny tekst “Jak powinna wyglądać wizyta u pediatry”, napisany przez TAKA SOBIE MATKA (https://takasobiematka.wordpress.com/2014/11/26/jak-powinna-wygladac-wizyta-u-pediatry/) i zdałam sobie sprawę, że nie tylko ja i moje dzieci trafiały na lekarzy, którzy (oględnie mówiąc) powinni zająć się czymś innym…..

Ale od początku….

Na początku był Kubuś…i ja młoda mama – zmęczona, zestresowana, zdezorientowana natłokiem nowych obowiązków (nie do końca jeszcze ogarniętych) i natłokiem dobrych rad “życzliwych” osób – musiałam wybrać pediatrę. Szczerze jakoś większej uwagi do tego nie przykładam – przecież lekarz to lekarz – uczył się (zapewne długo i ciężko), pracuje, ma doświadczenie i dobre podejście do dzieci (no bo przecież wybrał taką specjalizację – prawda?). Wybrałam pediatrę a raczej przychodnię najbliżej domu – a pediatra to każdego razu był inny! No ale założyłam, że tak ma być i pojawiałam się tam tylko i wyłącznie na szczepieniach – Co, podobnie jak “TAKA SOBIE MATKA” przeżywałam masakrycznie…. W pierwszej przychodni ( w drugiej również) czułam się jak interesant – wejść, rozebrać, zważyć, zmierzyć, zbadać, zaszczepić, ubrać, wyjść..a i przede wszystkim nie zapomnieć o zapłaceniu za szczepionkę. Nie było (tak bardzo potrzebnej mi wtedy) rozmowy na temat rozwoju, pielęgnacji i zdrowia dziecka. Na moje pytanie dotyczące kolki u dziecka – pani stwierdziła – taka uroda-tak musi być:( Pamiętam jeszcze suche stwierdzenie pani doktor “trzeba wybrać szczepionkę i zdecydować się na płatną…” – heloooo a gdzie jakaś informacja, jakaś inna opcja i argumentacja dlaczego płatna????? Owszem dla mnie farmaceutki może miało to mniejsze znaczenie – bo przecież z założenia powinnam wiedzieć co wybrać (a i tak miałam i mam w dalszym ciągu pełno pytań, obaw, dylematów i watpliwości  związanych ze szczepionkami) ale co z innymi rodzicami i ich dziećmi?????

Jak miałam jakiś problem to porady lekarskiej szukałam u pediatrów prywatnych – no bo przecież skoro przyjmuje prywatnie to się zajmie, poświęci więcej czasu i energii i wszystko wytłumaczy… – otóż drogie Mamy – NIE!!!! Teraz to już wiem ale wtedy chodziłam i szukałam – bo tak w głębi serca wiedziałam jak chcę żeby wyglądała wizyta mojego dziecka u lekarza……Nie chcę tu przytaczać różnych swoich przejść i przygód z lekarzami – bo przecież każdy rodzic takich zdarzeń ma cały worek…-niestety:(

Lekarzy prywatnych przerobiłam kilku – niektórzy znajomi, niektórzy polecani a niektórzy przypadkowi…..i…. niestety za każdym razem (albo bardzo często) coś było nie tak…..

  • a to odczucie, że zawracam d….lekarzowi i oględnie mówiąc łaskawie mnie i moje dziecko przyjmie i zobaczy…..
  • a to że moje pytania są banalne
  • a to stwierdzenia lekarza ( często dość dosadne) że moje sposoby postępowania/pielęgnacji/leczenia dziecka są złe
  • a to żeby sobie doczytać w ulotce lub w książkach (bo przecież mam dostęp albo powinnam to wiedzieć bo jestem farmaceutą)
  • a to standardowe dawanie antybiotyku na wyrost (na szczęście coraz mniej lekarzy tak robi)
  • a to zalecanie inhalacji ze sterydem po rozmowie telefonicznej – ????
  • i jeszcze wiele, wiele, wiele innych….

No i przede wszystkim wszyscy ci lekarze:

  • nie robili szczegółowego wywiadu o dziecku – (a jak bez dokładnego wywiadu lekarz może wybrać skuteczny sposób leczenia?),
  • nigdzie nie zapisywali swoich zaleceń (chyba, że była to przychodnia prywatna)
  • nie zapraszali na kontrolę:( Często w przypadku przychodni prywatnej trafiałam do innego lekarza na kontrolę – no ale jak on oceni czy jest lepiej????

Aż…..trafiliśmy na naszą Panią Doktor…..Też była to wizyta prywatna ale w domu – co było naprawdę super. W takiej sytuacji dziecko jest w swoim środowisku, wśród swoich zabawek i osób znanych. Mniej się boi, nie płacze i nie marudzi (oczywiście w założeniu:)), może się pobawić a rodzic spokojnie porozmawiać. Co więcej nie musiałam taszczyć chorych dzieci do przychodni i czekać w kolejce. Pierwsza wizyta (wtedy u 3-letniego Kuby i półrocznej Ani) trwała ponad 1,5 godziny! Wywiad, jaki Pani Doktor przeprowadziła, był tak dokładny, że aż niewiarygodny – dotyczył stanu zdrowia dziecka (obecnego), dotychczasowych chorób jak również ciąży i porodu !!!! Potem było badanie – i tu też było zdziwienie – bo oprócz standardowego osłuchiwania i zaglądania do buzi było badanie uszu!!! badanie brzucha!!!! obejrzenie siusiaka lub cipki!!!! obejrzenie skóry dziecka!!! badanie ogólnego rozwoju (u starszego kręgosłupa i stóp u mniejszej napięcia mięśniowego i ewentualnej asymetrii!!!!) Wszystko zapisane zostało w książeczce zdrowia dziecka. Następnie Pani Doktor wytłumaczyła swoją diagnozę, wskazała jakie leki chce zastosować i przede wszystkim dlaczego!!!!!!  Odpowiedziała na każde moje pytanie (nawet trywialne) i nie miałam wrażenia, że mój czas się kończy…..Ktoś może powiedzieć – no tak pierwsza wizyta, prywatna i na dodatek w domu to dlatego… – nie – Koszt tej wizyty nie był wyższy niż wizyta w jakiejś prywatnej przychodni, co więcej każda wizyta Pani Doktor wyglądała i nadal wygląda tak samo – a  teraz chodzimy do przychodni rejonowej!!!!

Moja Pani Doktor zna moje dzieci i historię ich chorób od wczesnych lat lub od narodzin (jak w przypadku Najmłodszej), poświęca rozmowie ze mną i z dziećmi bardzo dużo czasu i energii, wszystko tłumaczy i wyjaśnia a ja czuję, że mogę jej zaufać. Co więcej jest pod telefonem i sms-em i zawsze mi doradzi i pomoże a dodatkowo wesprze dobrym słowem i jak jest potrzeba (gdy byliśmy w szpitalu) modlitwą….

Co (według mnie) powinno być na wizycie z dzieckiem u lekarza:

  • rozmowa na temat dotychczasowej historii chorób dziecka
  • rozmowa na temat dotychczas przyjmowanych leków przez dziecko
  • rozmowa na temat obecnego stanu zdrowia dziecka
  • badanie (przede wszystkim dokładne!!!) i nie tylko osłuchowe – dwa przystawienia z przodu, dwa z tyłu:( ale również badanie uszu, brzucha, okolic intymnych (raczej u młodszych, pieluchowanych dzieci)
  • rozmowa na temat diagnozy i proponowanego leczenia i ewentualnych zlecanych badań
  • wpisanie wszystkich informacji i zaleceń w kartotece
  • przekazanie recept i zaleceń (na kartce) rodzicowi
  • wyznaczenie przybliżonego czasu kontroli

Przede wszystkim rodzic nie powinien czuć się jak interesant tylko jak równy z równym – bo i tak wie więcej o swoim dziecku niż lekarz….

Zaufany pediatra to 90% sukcesu – bo:

  • Pediatra zna historię zdrowia i chorób dziecka – wie na co częściej choruje, na co bardziej jest podatny, jak reaguje na leki, czy jest uczulony na jakieś leki itp.
  • Pediatra nie traci czasu (podczas wizyty) na dopytywanie się o przeszłość tylko skupia się na tym co teraz
  • Pediatra wie jak rozmawiać z dzieckiem, żeby badanie nie było dla niego stresujące, co więcej dziecko go zna i czuje się pewniej
  • Rodzic zna lekarza, nie czuje się jak intruz i nie wstydzi się zadać pytań (nawet tych banalnych)
  • Rodzic zna sposoby leczenia Pediatry, wie co zrobić przy początkach przeziębienia i kiedy koniecznie udać się do przychodni (bo tego nauczył go Pediatra)
  • Rodzic może skonsultować się telefonicznie z Pediatrą (tak jest u nas)
  • Rodzic wie, że jeżeli pediatra zleci jakieś leki czy badania to trzeba je zrobić – np: nasza Pediatra nie szaleje z antybiotykami, więc jeżeli już jakiś zleca to ja wiem, że rzeczywiście jest on konieczny:(
  • Rodzic może liczyć na pomoc Pediatry np: zawsze znajdzie miejsce i czas żeby nas przyjąć, wystawi skierowanie do lekarza specjalisty lub na dodatkowe badania a nawet sam zadzwoni i zapyta się o stan dziecka (tak jest u nas)
  • Mając zaufanego Pediatrę jakoś tak łatwiej przetrwać różne choroby dzieci (nawet i te poważniejsze)

To nie jest tak, że akurat moja Pani Doktor jest najlepsza – na pewno są i inni i mam nadzieję, że Wy takich macie – a jeżeli nie to szukajcie i pytajcie a znajdziecie (czego życzę z całego serca) – przecież to chodzi o Wasze dzieci i ich zdrowie!


zdjęcie: www.fotolia.pl

Opublikowano: 20 sty 2015 o 13:42